21 maja 2014

Żółte rozczarowanie od Miss Sporty - Clubbing Colours nr. 453

Miss Sporty - Clubbing Colours nr. 453
We wpisie z zeszłego tygodnia (KLIK) prezentowałam Wam moje dwie lakierowe nowości kupione na promocji 2 +1 gratis w Drogerii Natura. Zakupiłam wtedy czarny lakier Essence oraz żółty Miss Sporty. Ponieważ w poniedziałek postanowiłam zmyć miętowy manicure z zeszłej niedzieli (8 dni trwałości!), nadszedł czas aby wypróbować mój nowy nabytek. 

Ze względu na zapowiadane wszem i wobec upały, zdecydowałam się na słoneczny żółty od Miss Sporty z serii Clubbing Colours. Na lakier dokładnie w takim kolorze polowałam już od zeszłego roku, od momentu w którym wypatrzyłam go na jakimś blogu - ładny, stonowany, pastelowy odcień żółtego. Długo na niego chorowałam, ale lato minęło, a ja nie znalazłam idealnego odcienia. Więc kiedy w tym roku wyparzyłam go na drogeryjnej półce, z triumfem pobiegłam do kasy.

Wczoraj wieczorem pełna dobrych chęci zabrałam się do malowania. I wtedy zaczęły się schody. Po pierwsze, lakier jest strasznie gęsty. Nie lubię lakierów zbyt rzadkich, o lejącej konsystencji, no ale bez przesady, są jakieś granice. Pędzelek jest bardzo fajny, szeroki i ma dobrze wyprofilowany kształt, ale co z tego, skoro miałam poczucie, że z każdym pociagnięciem rozprowadzam lakier na siłę. Co więcej, pomimo gęstej konsystencji, wcale nie dawał dobrego krycia. Pierwsza warstwa szczerze mnie przeraziła - aż żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia, ale byłam tak zdziwiona, że zapomniałam. Z nadzieją nakładałam drugą warstwę, ale niestety nie była ona w stanie uratować sytuacji. Zamiast delikatnej, pastelowej żółci, otrzymałam efekt mocno jajeczny. Nie tego szukałam. Na plus mogę zaliczyć fakt, że lakier naprawdę szybko schnie. 

Efekt niestety nie przypadł mi do gustu. Totalnie nie o taki odcień mi chodziło. Na zdjęciach wygląda tak sobie, a na żywo jest tylko gorzej, bo kolor jest dużo bardziej rażący. Może wytrzymam z nim ze dwa dni...

Miss Sporty - Clubbing Colours nr. 453

8 komentarzy:

  1. Ja w zeszłym sezonie szukałam idealnego żółtego lakieru, ale się poddałam - to zwyczajnie nie kolor dla mnie :) Teraz sięgam od czasu do czasu po żółty piasek :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jestem tak rozczarowana, że chyba nie będę już kontynuowała swoich poszukiwań ;) widocznie mi również ten kolor nie pasuje :)

      Usuń
  2. Faktycznie po buteleczce widac ze kolor jest pastelowy, stonowany, a na paznokciach żarówa . Bede wiedziała czego unikac, tym bardziej ze musze zaopatrzyc się w jakies letnie kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech, no właśnie, w buteleczce był taaaki delikatny ;)

      Usuń
  3. Tez mam kilka lakierów żarówek. Zółty też mam, stoi sobie na półce i kurzeje, za stara jestem chyba na takie szaleństwa na paznokciach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lubię kolorowe, z daleka widoczne paznokcie, ale ten żółty jest wybitnie nietrafiony niestety ;)

      Usuń
  4. Faktycznie szkoda, że kolor nie jest pastelowy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie... to mógł być taki ładny lakier ;)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz. Jeśli masz jakieś pytania lub po prostu chcesz się ze mną skontaktować, pisz bezpośrednio na adres tytezmozesz7@gmail.com. Odpowiem na każdą wiadomość :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...