26 maja 2014

Produkty, których używam podczas pielęgnacji włosów.

warkocz
Czas na kolejną część mojej spowiedzi na temat dbania, a raczej wielu zaniedbań podczas pielęgnacji mojej niesfornej czupryny. Część pierwsza dostępna jest TUTAJ.

Znosząc do domu kolejne odżywki oraz produkty do stylizacji włosów, często odnoszę wrażenie, że moje wybory są w dużej mierze przypadkowe. Lubię testować nowości i rzadko pozostaję wierna jednemu kosmetykowi, jednak decyzje na temat konkretnego zakupu najczęściej podejmuję spontanicznie. Rzadko udaję się do drogerii specjalnie po coś do włosów, zazwyczaj trafiam do półek z szamponami i odżywkami w drodze po inne produkty, niemniej jednak zdarza się, że kupuję coś, czego pozytywne recenzje znalazłam w sieci. Bywa to oczywiście mylące, ponieważ to co pasuje komuś, niekoniecznie może być odpowiednie dla nas, jednak od czasu do czasu warto zaryzykować :)

Jakie mam oczekiwania względem kosmetyków do włosów? Przede wszystkim, ważne, żeby loki się po nich nie puszyły, a skręt był sprężysty i dobrze zdefiniowany. Nie ma nic gorszego niż nieokiełznana szopa na głowie, a niestety coś o tym wiem ;) Lubię kosmetyki o kremowej, lekkiej konsystencji, która nie obciąża i nie przetłuszcza włosów - generalnie największym problemem jest dla mnie znalezienie kosmetycznego złotego środka, pomiędzy produktami zbyt lekkimi i zbyt ciężkimi dla mojej fryzury. Po zbyt lekkich włosy się puszą, natomiast po zbyt ciężkich, przetłuszczają. Istotny jest dla mnie również zapach preparatu, ponieważ w przypadku produktów bez spłukiwania, zapach kosmetyku towarzyszy nam zazwyczaj przynajmniej przez kilka godzin. Nie przywiązuję specjalnej wagi do składu, ponieważ nie potrafię dokładnie go przeanalizować, jednak czytając blogi o włosach nauczyłam się zwracać uwagę na kilka drobnych elementów, które pomagają mi podczas dokonywania wyboru. Jeżeli jednak czuję potrzebę poznania działania jakiegoś konkretnego składnika, chętnie korzystam ze strony http://www.kosmopedia.org/ - można znaleźć na niej wiele przydatnych informacji oraz rozszyfrować działanie licznych preparatów.

Ogólnie rzecz biorąc, włosomaniaczka ze mnie żadna, a i tak mam wrażenie, że moim włosom niespecjalnie to przeszkadza. Zawsze dbałam o pielęgnację cery, poświęcając jej mnóstwo czasu i pieniędzy, więc może po prostu los chcąc wynagrodzić mi te trudy pobłogosławił mnie niewymagającymi włosami?

Kosmetyki, których obecnie używam to:

kosmetyki do pielęgnacji włosów

Produktów tych używam z różną częstotliwością. Przynajmniej raz lub dwa razy w tygodniu staram się pamiętać o nałożeniu maski z tłuszczu węża TianDe (wiem, brzmi dziwnie ;)), ponieważ jest to jeden z produktów, który naprawdę przypadł mi do gustu, gdyż daje widoczne efekty - włosy są aksamitne w dotyku, nie puszą się, są odżywione, a do tego przyjemnie pachną. (RECENZJA Snake Oil)
Olejek łopianowy ostatnio był używany kilka mięsięcy temu, podobnie jak odżywka z Isany, która jak na mój gust, nie ma żadnego działania. Maski Silk z Kallosa używam stosunkowo często, ale nie tak jak przewidział to producent, tylko jako kosmetyk, który nakładam na końcówki, aby poprawić ich skręt. Krem do włosów Marc Anthony ma całkiem ciekawe działanie, ale okropny cytrynowy zapach, który niezmiennie mnie do niego zniechęca, za to sytuacja z Wella Pro Series jest wprost przeciwna - ma przepiękny zapach, ale niespecjalnie odpowiada mi jej działanie. Przez długi okres czasu używałam również jedwabiu Biosilk oraz wcierki Jantar i byłam zadowolona z ich działania, obecnie jednak ich nie posiadam. Jeśli chodzi o szampon, to nie jestem przywiązana do żadnego konkretnego, obecnie na mojej półce gości Timotei do brązowych włosów, a na swoją kolejność czeka Schauma Push Up Volume.

Żeby nie było, że mało robię dla swoich włosów, obecnie noszę się z zamiarem zakupu kilku preparatów - część z nich znam, część chcę wypróbować. Będą to:
- któryś ze sprayów Gliss Kur marki Schwarzkopf
- wcierka do włosów Jantar
- jedwab Biosilk lub Marion
- maska do włosów Kallos Crema al Latte (ma tyle pozytywnych opinii!)

A jakie są Wasze włosowe "must have"? Może powinnam dopisać coś do swojej nieco ubogiej listy? :)

8 komentarzy:

  1. Kochana tylko nie jedwab z biosilk! Nie kieruj się broń Boże jego niską cene, ma w składzie wysuszacz, szkoda końcówek, w końcu chcesz je zabezpieczyć a nie przesuszyc. Chociaż niektórzy twierdzą, że im służy, jednak na dłuższą mete nie warto. Co do kosmetyków których używasz obecnie to mam z nich tylko olejek łopianowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty znasz się na pielęgnacji włosów lepiej niż ja, więc chętnie skorzystam z rady, dzięki! :)

      Usuń
  2. Mam ten olejek łopianowy i gdy go regularnie używałam to widziałam delikatne efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Maska z tłuszczem węża, fajnie to brzmi :D Przypomniałam sobie dzięki temu, że sama używałam odżywki z wyciągiem z łożysk zwierzęcych ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja używałam takiego kremu i bardzo go lubiłam, chociaż brzmi strasznie ;)

      Usuń
  4. maska z tłuszczu węża... masakra, nie nałożyłabym tego :D
    mam maskę kallosa mleczna i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest naprawdę skuteczna, tylko trochę słabo brzmi ;)

      Usuń
  5. Ciekawe produkty, akurat nie miałam nic z prezentowanych rzeczy, ale ta wcierka Jantar jest mi znana z innych blogów ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz. Jeśli masz jakieś pytania lub po prostu chcesz się ze mną skontaktować, pisz bezpośrednio na adres tytezmozesz7@gmail.com. Odpowiem na każdą wiadomość :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...